<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czek na 10 milionów</title>
	<atom:link href="http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/</link>
	<description>Możesz żyć w pełni</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 18:50:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Zbigniew Ryzak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/comment-page-1/#comment-49</link>
		<dc:creator>Zbigniew Ryzak</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 May 2008 11:33:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=45#comment-49</guid>
		<description>Zgadzam się w zupełności. Choć trzeba uważać na drugą skrajność. Wiele osób tłumaczy swój słaby warszat tym, że &quot;są ponad komercję&quot;. Ktoś na przykład pisze byle co, a poźniej narzeka, że publiczność nie poznała się na prawdziwej wartości. Ale zdecydowanie, najpierw co chcę dać, a później dopiero co dostać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się w zupełności. Choć trzeba uważać na drugą skrajność. Wiele osób tłumaczy swój słaby warszat tym, że &#8222;są ponad komercję&#8221;. Ktoś na przykład pisze byle co, a poźniej narzeka, że publiczność nie poznała się na prawdziwej wartości. Ale zdecydowanie, najpierw co chcę dać, a później dopiero co dostać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: von Loch</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/comment-page-1/#comment-46</link>
		<dc:creator>von Loch</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 May 2008 10:31:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=45#comment-46</guid>
		<description>Naturalnie, że pieniądze mogą być celem i z bólem stwierdzam, że bardzo często są ale nie można sie spodziewać, że przy nastawieniu na sukces finansowy &quot;przy okazji&quot; powstanie coś na kształt &quot;Requiem D-mol&quot; Mozarta czy &quot;Burłaków na Wołdze&quot; Riepina. Dla kasy powstanie hit jakiejś gwiazdki jednego sezonu i bohomaz trzech czarnych plam na białym tle. Dla kasy ubiorą kogoś w suknię z tektury i biustonosz z papierków po cukierkach a na szyi zawieszą wielki metalowy krzyż. Można też napisać Bstseller (zanim sie ukaże) i nakręcić &quot;najbardziej oczekiwaną premierę kinową roku&quot; ale i tak porządne nagrody zdobędą &quot;Sztuczki&quot; czy &quot;Edi&quot; a czytelnicy będą przekazywać sobie z rąk do rąk dzieło wydane w niskim nakładzie. Reasumując oczywiście można robić same pieniądze stawiając je sobie za cel. Ośmielam się twierdzić, że odnosi się to też do działalności biznesowej, zresztą z tym dawaniem  więcej niż się dostaje też pieniądze zostawiamy gdzieś w tle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Naturalnie, że pieniądze mogą być celem i z bólem stwierdzam, że bardzo często są ale nie można sie spodziewać, że przy nastawieniu na sukces finansowy &#8222;przy okazji&#8221; powstanie coś na kształt &#8222;Requiem D-mol&#8221; Mozarta czy &#8222;Burłaków na Wołdze&#8221; Riepina. Dla kasy powstanie hit jakiejś gwiazdki jednego sezonu i bohomaz trzech czarnych plam na białym tle. Dla kasy ubiorą kogoś w suknię z tektury i biustonosz z papierków po cukierkach a na szyi zawieszą wielki metalowy krzyż. Można też napisać Bstseller (zanim sie ukaże) i nakręcić &#8222;najbardziej oczekiwaną premierę kinową roku&#8221; ale i tak porządne nagrody zdobędą &#8222;Sztuczki&#8221; czy &#8222;Edi&#8221; a czytelnicy będą przekazywać sobie z rąk do rąk dzieło wydane w niskim nakładzie. Reasumując oczywiście można robić same pieniądze stawiając je sobie za cel. Ośmielam się twierdzić, że odnosi się to też do działalności biznesowej, zresztą z tym dawaniem  więcej niż się dostaje też pieniądze zostawiamy gdzieś w tle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbigniew Ryzak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/comment-page-1/#comment-48</link>
		<dc:creator>Zbigniew Ryzak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 May 2008 07:29:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=45#comment-48</guid>
		<description>Historia rzeczywiście jest prawdziwa. Dobre uwagi. Choć myślę o tym, jak to z tymi pieniędzmi jest. Czy moga być celem czy też są tylko efektem ubocznym. Muszę coś o tym napisać.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Historia rzeczywiście jest prawdziwa. Dobre uwagi. Choć myślę o tym, jak to z tymi pieniędzmi jest. Czy moga być celem czy też są tylko efektem ubocznym. Muszę coś o tym napisać.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: von Loch</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2008/czek-na-10-milionow/comment-page-1/#comment-47</link>
		<dc:creator>von Loch</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 May 2008 20:24:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=45#comment-47</guid>
		<description>Witam serdecznie!
Czy sugeruje Pan, że to ten „czek” postawił aktora w tym miejscu, w którym jest?  Sprytna historyjka, z dużym prawdopodobieństwem prawdziwa. Choć artysta nie myślał wtedy (wierzę w to głęboko) o milionach dolarów to jednak „czek” wykorzystał jako talizman. Sadzę, że był to żart, bo ten człowiek urodził się do żartów, do bawienia ludzi, oddał się temu całkowicie. Według mnie największym aktem wiary w siebie, w jego wypadku było kolejne wyjście przed publiczność po wygwizdaniu. A te cztery lata? Czyż jest lepsza szkoła dla komika niż to co praktykuje się w Stanach – występy na żywo gdzie rozruszać trzeba publikę. Podobno większość amerykańskich komików tak zaczynało. To kolejny dowód jak wspaniałym krajem, dla ludzi, którym „się chce” są Stany Zjednoczone z ich bezwzględną, „brutalną” selekcją (POZYTYWNĄ) i gigantycznym rynkiem rządzącym się zdrowymi zasadami. Wielkiej (ani żadnej) kariery nie da się zrobić dla pieniędzy. Malować trzeba dla oglądania, śpiewać dla słuchania,  pisać dla czytania… Pieniądze mogą się przy tym objawić i często tak bywa ale równie często są opóźnione o parę lat i niektórzy pozostają w tym wynajętym pokoju na materacach… Późno się robi idę na mój materac w wynajętym mieszkaniu. Zaglądnę tu jeszcze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam serdecznie!<br />
Czy sugeruje Pan, że to ten „czek” postawił aktora w tym miejscu, w którym jest?  Sprytna historyjka, z dużym prawdopodobieństwem prawdziwa. Choć artysta nie myślał wtedy (wierzę w to głęboko) o milionach dolarów to jednak „czek” wykorzystał jako talizman. Sadzę, że był to żart, bo ten człowiek urodził się do żartów, do bawienia ludzi, oddał się temu całkowicie. Według mnie największym aktem wiary w siebie, w jego wypadku było kolejne wyjście przed publiczność po wygwizdaniu. A te cztery lata? Czyż jest lepsza szkoła dla komika niż to co praktykuje się w Stanach – występy na żywo gdzie rozruszać trzeba publikę. Podobno większość amerykańskich komików tak zaczynało. To kolejny dowód jak wspaniałym krajem, dla ludzi, którym „się chce” są Stany Zjednoczone z ich bezwzględną, „brutalną” selekcją (POZYTYWNĄ) i gigantycznym rynkiem rządzącym się zdrowymi zasadami. Wielkiej (ani żadnej) kariery nie da się zrobić dla pieniędzy. Malować trzeba dla oglądania, śpiewać dla słuchania,  pisać dla czytania… Pieniądze mogą się przy tym objawić i często tak bywa ale równie często są opóźnione o parę lat i niektórzy pozostają w tym wynajętym pokoju na materacach… Późno się robi idę na mój materac w wynajętym mieszkaniu. Zaglądnę tu jeszcze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

