<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak bez szarpania osiągnąć swój cel: lekcja jaką wyniosłem zadając pewien egzamin</title>
	<atom:link href="http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/</link>
	<description>Możesz żyć w pełni</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 18:50:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Karol</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-4991</link>
		<dc:creator>Karol</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 21:30:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-4991</guid>
		<description>(od razu ta burza mózgów, jak zacząć aby było dobrze, ba! - perfekcyjnie!).
Ok, od ponad pięciu lat nie mogę się zabrać za doktorat. Pięciu dłuuugich lat.
Dobrze, nikomu z rodziny nie powiem.
Za rok 16.01.2013 tu wrócę i napiszę, czy już zaprosiłem bliskich na obronę :)
K.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>(od razu ta burza mózgów, jak zacząć aby było dobrze, ba! &#8211; perfekcyjnie!).<br />
Ok, od ponad pięciu lat nie mogę się zabrać za doktorat. Pięciu dłuuugich lat.<br />
Dobrze, nikomu z rodziny nie powiem.<br />
Za rok 16.01.2013 tu wrócę i napiszę, czy już zaprosiłem bliskich na obronę <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
K.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ewa</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-4926</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Jan 2012 19:02:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-4926</guid>
		<description>Witam

A niech to !!! Jutro minie rok jak napisałam
- TUTAJ- że powinnam zrobić prawo jazdy...

Porażka, żenada.... nie mam prawka... 
Wciąż tylko analizuję i rozmyślam...

Ostatnio nieświadomie znalzałam ,,cel po za sobą&quot;,
bo mając prawko mogłabym np. wozić mamę do lekarza,
albo częściej ja odwiedzać...

Nieco wczesniej na ulicy ,,wyfilowałam&quot; instruktorkę - babkę,
bo taki chciałam mieć ,,komfort&quot; podczas jazdy...

Niestety, nie potrafię ,,wyjść z kokonu&quot;.
Myślę, że zdołam to zrobić ale będę wtedy żałować że 
zrobiłam to tak późno, że odebrałam sobie wiele fajnych okazji...
Albo całkiem sobie odpuszczę.... 
Potrafię przekraczać ,,sferę komfortu&quot; czyli wychodzę z kokonu,
jak z dentystą- boje się ale juz mam parę wizyt za sobą i wciąż się zapisuję-
ale wciąż przychodzi mi to z takim trudem!
Co to jest? Brak wiary w siebie? Niedowartościowanie?
...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam</p>
<p>A niech to !!! Jutro minie rok jak napisałam<br />
- TUTAJ- że powinnam zrobić prawo jazdy&#8230;</p>
<p>Porażka, żenada&#8230;. nie mam prawka&#8230;<br />
Wciąż tylko analizuję i rozmyślam&#8230;</p>
<p>Ostatnio nieświadomie znalzałam ,,cel po za sobą&#8221;,<br />
bo mając prawko mogłabym np. wozić mamę do lekarza,<br />
albo częściej ja odwiedzać&#8230;</p>
<p>Nieco wczesniej na ulicy ,,wyfilowałam&#8221; instruktorkę &#8211; babkę,<br />
bo taki chciałam mieć ,,komfort&#8221; podczas jazdy&#8230;</p>
<p>Niestety, nie potrafię ,,wyjść z kokonu&#8221;.<br />
Myślę, że zdołam to zrobić ale będę wtedy żałować że<br />
zrobiłam to tak późno, że odebrałam sobie wiele fajnych okazji&#8230;<br />
Albo całkiem sobie odpuszczę&#8230;.<br />
Potrafię przekraczać ,,sferę komfortu&#8221; czyli wychodzę z kokonu,<br />
jak z dentystą- boje się ale juz mam parę wizyt za sobą i wciąż się zapisuję-<br />
ale wciąż przychodzi mi to z takim trudem!<br />
Co to jest? Brak wiary w siebie? Niedowartościowanie?<br />
&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Ewa</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-3088</link>
		<dc:creator>Ewa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 19:19:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-3088</guid>
		<description>Witam :)

Oj, i mi przydałoby się prawko!!!
Ale z tych czterech punktów:

-potrafię zobaczyć cel poza sobą, 
- gdy jestem gotowy opuścić kokon, 
- gdy nie liczę na moje zdolności a jedynie mój wysiłek, 
- gdy umiem odpuścić sobie to, co można odpuścić

największy problem mam chyba z drugim.
Zresztą muszę przemyśleć chyba wszystkie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oj, i mi przydałoby się prawko!!!<br />
Ale z tych czterech punktów:</p>
<p>-potrafię zobaczyć cel poza sobą,<br />
- gdy jestem gotowy opuścić kokon,<br />
- gdy nie liczę na moje zdolności a jedynie mój wysiłek,<br />
- gdy umiem odpuścić sobie to, co można odpuścić</p>
<p>największy problem mam chyba z drugim.<br />
Zresztą muszę przemyśleć chyba wszystkie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-657</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 17:05:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-657</guid>
		<description>Dziękuje Rafale, za te i inne komenarze. Pozadrawiam serdecznie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuje Rafale, za te i inne komenarze. Pozadrawiam serdecznie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-652</link>
		<dc:creator>Rafał</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 20:40:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-652</guid>
		<description>No wlaśnie, temat jest tak rozległy jak słusznie zauważyłeś Zbyszku, że nie chcę już objaśniać wielu kwestii, bo nie o to tu chodzi, zresztą to jest Twój blog...:) i z olbrzymim skupieniem czytam wszystkie wpisy, są bowiem doskonałe i bardzo trafne. Dodam tylko w dwóch słowach, że w stu procentach zgadzam się że życie przyszlością uwłacza chwili obecnej, i żyć jak najbardziej należy tu i teraz, przeszlość byla a przyszłośc będzie teraźniejszością jak przyjdzie na to jej czas...
a każdą chwilę powinniśmy rozbierac na czynniki pierwsze - i to dokładnie tak jak to się wydarzylo na &quot;ławeczce&quot; ... i przyżywać ją w pełni... wszystkiego dobrego!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No wlaśnie, temat jest tak rozległy jak słusznie zauważyłeś Zbyszku, że nie chcę już objaśniać wielu kwestii, bo nie o to tu chodzi, zresztą to jest Twój blog&#8230;:) i z olbrzymim skupieniem czytam wszystkie wpisy, są bowiem doskonałe i bardzo trafne. Dodam tylko w dwóch słowach, że w stu procentach zgadzam się że życie przyszlością uwłacza chwili obecnej, i żyć jak najbardziej należy tu i teraz, przeszlość byla a przyszłośc będzie teraźniejszością jak przyjdzie na to jej czas&#8230;<br />
a każdą chwilę powinniśmy rozbierac na czynniki pierwsze &#8211; i to dokładnie tak jak to się wydarzylo na &#8222;ławeczce&#8221; &#8230; i przyżywać ją w pełni&#8230; wszystkiego dobrego!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-651</link>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 19:28:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-651</guid>
		<description>Bardzo się cieszę i dziękuję za tą dyskusję. Waldku trafnie zinterpretowałeś moje intencje. Dodam jeszcze jedno:
&quot;Prawo przyciągania&quot; to olbrzymi temat. W okresie - jak to nazwałem romansu, przeczytałem kilkanaście książek i z lat dwudziestych i chyba z cztery współczesne. I jak we wszystkim bywa były tam rzeczy cenne i koszmarne naciągactwa. Rhondy Byrne i jej dzieł trudno by było bronić, ale dałoby się spreparować coś w miarę poważnego i przekonywującego. Można by było np. sięgnąć do &quot;synchoniczności&quot; Jung, albo pism alchemicznych. 
Ale to by była teoretyczna dyskusja. Dałem sobie spokój nie ze względu na arugumenty, ale stopniowo dojrzewające we mnie poczucie, że najważniejszą rzeczą jest kontakt z rzeczywistością. Gdybymi miał potraktować „prawo przyciągania” najbardziej życzliwie jak mogę, to bym powiedział: prawo mówi, że wiele zalaży od tego na czym skupiasz swoją uwagę. Możesz skupić się na złych rzeczach, ale możesz na dobrych. Gdy nawykowo skupiasz się na złych– na tym, czego nie dostajesz, czego nie lubisz, co ci przeszkadza - sam tworzysz własne cierpienie. Prawo przyciągania mówi: skupiaj swoją uwagę na tym, na czym warto. Gdy tak to ziterpretujemy (odrzucają całą gadanine  o dżinie, który przynosi to, co mu napiszesz na kartce i tym samym zniechęca cię do dzialania). 
Ale idźmy dalej: na czym warto skupiać swoją uwagę: Na tym co jest – czy na tym, czego jeszcze nie ma? Na tym, co jest rzeczywiste – czy na tym, co jest wymyślone? 

Ostatnio prowadziłem szkolenie w pięknym dworku. Przed zajęciemi miałem wolne pół godziny. Wziąłem materiały szkoleniowe i wszedłem na wielką łąkę, wokół której rosły topole. Szumiał wiatr, grały owady, czuć było zapach trawy. Mogłem te pół godziny wykorzystać na to by przygotowywać się do zajęć, obmyślać, co zrobię i powiem, zastanawiać się jak to będzie, gdy szkolenie się skończy, itp. Straciłbym wtedy wszystko, co mnie otaczało. Odłożyłem materiały szkoleniowe i zacząłem się uważnie wsłuchiwać i przyglądać temu, co wokół. Co pewien czas powracały myśli o tym, co będzie, ale miałem poczucie, że najcenniejsze jest to co teraz. Nie chcę mówić, że w życiu nie ma, co planowac i trzeba żyć tylko chwilą obecną. Ale jeżeli sprawo przyciągania polega w praktyce na kierowaniu uwagi na to, co najcenniejsze, to dla mnie bardziej cenne jest to, co jest niż to, czego nie ma. To, co czuję niż to, czego nie czuję. To co rzeczywiste, niż to co fikcyjne</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo się cieszę i dziękuję za tą dyskusję. Waldku trafnie zinterpretowałeś moje intencje. Dodam jeszcze jedno:<br />
&#8222;Prawo przyciągania&#8221; to olbrzymi temat. W okresie &#8211; jak to nazwałem romansu, przeczytałem kilkanaście książek i z lat dwudziestych i chyba z cztery współczesne. I jak we wszystkim bywa były tam rzeczy cenne i koszmarne naciągactwa. Rhondy Byrne i jej dzieł trudno by było bronić, ale dałoby się spreparować coś w miarę poważnego i przekonywującego. Można by było np. sięgnąć do &#8222;synchoniczności&#8221; Jung, albo pism alchemicznych.<br />
Ale to by była teoretyczna dyskusja. Dałem sobie spokój nie ze względu na arugumenty, ale stopniowo dojrzewające we mnie poczucie, że najważniejszą rzeczą jest kontakt z rzeczywistością. Gdybymi miał potraktować „prawo przyciągania” najbardziej życzliwie jak mogę, to bym powiedział: prawo mówi, że wiele zalaży od tego na czym skupiasz swoją uwagę. Możesz skupić się na złych rzeczach, ale możesz na dobrych. Gdy nawykowo skupiasz się na złych– na tym, czego nie dostajesz, czego nie lubisz, co ci przeszkadza &#8211; sam tworzysz własne cierpienie. Prawo przyciągania mówi: skupiaj swoją uwagę na tym, na czym warto. Gdy tak to ziterpretujemy (odrzucają całą gadanine  o dżinie, który przynosi to, co mu napiszesz na kartce i tym samym zniechęca cię do dzialania).<br />
Ale idźmy dalej: na czym warto skupiać swoją uwagę: Na tym co jest – czy na tym, czego jeszcze nie ma? Na tym, co jest rzeczywiste – czy na tym, co jest wymyślone? </p>
<p>Ostatnio prowadziłem szkolenie w pięknym dworku. Przed zajęciemi miałem wolne pół godziny. Wziąłem materiały szkoleniowe i wszedłem na wielką łąkę, wokół której rosły topole. Szumiał wiatr, grały owady, czuć było zapach trawy. Mogłem te pół godziny wykorzystać na to by przygotowywać się do zajęć, obmyślać, co zrobię i powiem, zastanawiać się jak to będzie, gdy szkolenie się skończy, itp. Straciłbym wtedy wszystko, co mnie otaczało. Odłożyłem materiały szkoleniowe i zacząłem się uważnie wsłuchiwać i przyglądać temu, co wokół. Co pewien czas powracały myśli o tym, co będzie, ale miałem poczucie, że najcenniejsze jest to co teraz. Nie chcę mówić, że w życiu nie ma, co planowac i trzeba żyć tylko chwilą obecną. Ale jeżeli sprawo przyciągania polega w praktyce na kierowaniu uwagi na to, co najcenniejsze, to dla mnie bardziej cenne jest to, co jest niż to, czego nie ma. To, co czuję niż to, czego nie czuję. To co rzeczywiste, niż to co fikcyjne</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: waldek</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-648</link>
		<dc:creator>waldek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 07:58:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-648</guid>
		<description>To, co piszesz, Rafale, brzmi na tyle solidnie, ze nie odczuwam potrzeby dorzucenia czegokolwiek. Zycze powodzenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To, co piszesz, Rafale, brzmi na tyle solidnie, ze nie odczuwam potrzeby dorzucenia czegokolwiek. Zycze powodzenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-647</link>
		<dc:creator>Rafał</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 21:08:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-647</guid>
		<description>Waldku, oczywiście złudzeniu ulega się w skarajnym przypadku pozbawiajac przyciągania najcenniejszego elementu czyli dzialania.. Pamiętam jak ktoś to kiedyś narysował naszą optymalną postawę na ziemi, było to drzewo o pięknej koronie z korzeniami w postaci czterech nóg... Myślę że idealnie odzwierciedla istotę naszego bytu, czymkolwiek się zajmujemy Rozwój duchowy to jedno, ale solidne ukorzenienie jest zdrowe dla równowagi. Zadna skrajność nie jest pozytywna, ani w jedną ani w drugą stronę.
A co do wytrwałości, gdyby Edison zraził się na początku... Gdyby Brian Show czekałby na edycję swoich książek... Co do motywacji, to oczywiście zgadzam się ze Zbyszkiem że lista naszych priorytetów jest pomocna, ale jest to dobre na początek, najskuteczniejszą motywacją jest bez wątpienia sukces, nawet mały i nieistotne w jakiej dziedzinie...  powtórzę działanie jest podstawą , przyciąganie jest dopiero drugim elementem który wspomaga podejmowane przedsięwzięcia. Nie można oddzielić tych dwóch spraw... 
nieprawdaż...?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Waldku, oczywiście złudzeniu ulega się w skarajnym przypadku pozbawiajac przyciągania najcenniejszego elementu czyli dzialania.. Pamiętam jak ktoś to kiedyś narysował naszą optymalną postawę na ziemi, było to drzewo o pięknej koronie z korzeniami w postaci czterech nóg&#8230; Myślę że idealnie odzwierciedla istotę naszego bytu, czymkolwiek się zajmujemy Rozwój duchowy to jedno, ale solidne ukorzenienie jest zdrowe dla równowagi. Zadna skrajność nie jest pozytywna, ani w jedną ani w drugą stronę.<br />
A co do wytrwałości, gdyby Edison zraził się na początku&#8230; Gdyby Brian Show czekałby na edycję swoich książek&#8230; Co do motywacji, to oczywiście zgadzam się ze Zbyszkiem że lista naszych priorytetów jest pomocna, ale jest to dobre na początek, najskuteczniejszą motywacją jest bez wątpienia sukces, nawet mały i nieistotne w jakiej dziedzinie&#8230;  powtórzę działanie jest podstawą , przyciąganie jest dopiero drugim elementem który wspomaga podejmowane przedsięwzięcia. Nie można oddzielić tych dwóch spraw&#8230;<br />
nieprawdaż&#8230;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: waldek</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-646</link>
		<dc:creator>waldek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 13:44:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-646</guid>
		<description>Rafale, jezeli podchodzisz do prawa przyciagania jak do dlugotrwalego projektu przewidzianego na lata i nie ludzisz sie co do jego natychmiastowych wynikow, to gratuluje. Jak rowniez zycze wytrwalosci i daru rozeznania uczuc i pragnien.

Zbyszek slusznie broni sie przed manipulowaniem uczuciami oraz wmawianiem sobie roznych emocji. 
Jezeli ktos pozytywne myslenie oraz prawo przyciagania w ten sposob wdraza w zycie, to mysle, ze dobrze robi predko zarzucajac te praktyki. Bo moze sie skonczyc schizofrenia i odejsciem od rzeczywistosci. I po co to komu?

Zycie jest dlugotrwalym projektem i kazdy sam go prowadzi. Projektu tego nie mozna za kogos przeprowadzic. Zbyszek - jezeli rozumiem jego intencje - nie chce tego projektu komukolwiek ukladac za niego samego. Wskazuje rozne mozliwosci i metody jego ulozenia. Uzywa, jak sam nazywa, kluczy. I klucze te udostepnia innym. To godne pochwaly. 

Jezeli prawo przyciagania uzyjesz w tym kontekscie - jako klucza otwierajacego wrota naszego codziennego zycia - mozna szybko ulec zludzeniu, ze na mysleniu mozna poprzestac a czyny juz sie nie licza. Nie wazna zatem motywacja, struktura i dyscyplina w codziennych obowiazkach; nie wazna nauka ich zdobywania; nie wazne wreszcie dazenie do jakiegokolwiek celu. A tu juz zaczyna sie sliska sciezka. 
Najbardziej wzniosly cel nic nie pomoze, jezeli nie bede wiedzial jak postawic nastepny krok. A w oczekiwaniu na zycie, mozna je przegapic.

Romanse przychodza i odchodza. I niech pozostawia przyjemne wspomnienia. Ostac moze sie tylko milosc.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rafale, jezeli podchodzisz do prawa przyciagania jak do dlugotrwalego projektu przewidzianego na lata i nie ludzisz sie co do jego natychmiastowych wynikow, to gratuluje. Jak rowniez zycze wytrwalosci i daru rozeznania uczuc i pragnien.</p>
<p>Zbyszek slusznie broni sie przed manipulowaniem uczuciami oraz wmawianiem sobie roznych emocji.<br />
Jezeli ktos pozytywne myslenie oraz prawo przyciagania w ten sposob wdraza w zycie, to mysle, ze dobrze robi predko zarzucajac te praktyki. Bo moze sie skonczyc schizofrenia i odejsciem od rzeczywistosci. I po co to komu?</p>
<p>Zycie jest dlugotrwalym projektem i kazdy sam go prowadzi. Projektu tego nie mozna za kogos przeprowadzic. Zbyszek &#8211; jezeli rozumiem jego intencje &#8211; nie chce tego projektu komukolwiek ukladac za niego samego. Wskazuje rozne mozliwosci i metody jego ulozenia. Uzywa, jak sam nazywa, kluczy. I klucze te udostepnia innym. To godne pochwaly. </p>
<p>Jezeli prawo przyciagania uzyjesz w tym kontekscie &#8211; jako klucza otwierajacego wrota naszego codziennego zycia &#8211; mozna szybko ulec zludzeniu, ze na mysleniu mozna poprzestac a czyny juz sie nie licza. Nie wazna zatem motywacja, struktura i dyscyplina w codziennych obowiazkach; nie wazna nauka ich zdobywania; nie wazne wreszcie dazenie do jakiegokolwiek celu. A tu juz zaczyna sie sliska sciezka.<br />
Najbardziej wzniosly cel nic nie pomoze, jezeli nie bede wiedzial jak postawic nastepny krok. A w oczekiwaniu na zycie, mozna je przegapic.</p>
<p>Romanse przychodza i odchodza. I niech pozostawia przyjemne wspomnienia. Ostac moze sie tylko milosc.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-644</link>
		<dc:creator>Rafał</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Aug 2009 10:03:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-644</guid>
		<description>&quot;Jakiś czas później przeżywałem burzliwy romans z pozytywnym myśleniem i prawem przyciągania.&quot; Zakładając że film &quot;sekret&quot; i pokrewe ksiąxki o prawie przyciągania pojawiły się ponad rok temu, czy uważasz Zbyszku, że 40 lat kodowania można  i da się zmienić lub odwrócić w rok...? Pytanie jakie jawi mi się od razu, czy &quot;romans&quot; nie jest zbyt krótkim okresem czasu dla wyczyszczenia się ze starych naawyków, czy jak to gdzieś przeczytałem , przejście z jednego stanu emocji na piętro wyżej nie może trwać nawet miesiącami? Zresztą u mnie to tak czasem trwa, tak na dobrą sprawę całe życie się doskonalimy...  Czy w takim razie nie pojawiło się w twoim przypadku to przed czym przestrzegaleś czyli poszukiwanie czegoś nowego? Nowy początek, nowy produkt...? 
takie luźne dygresje, zastanawia mnie zderzenie wielu w tym także moich doświadczeń w temacie przyciągania, z chłodnym pragmatyczny podejściem psychologa. Pamiętajmy też że doświadczenia tej profesji z reguły bazują na jednostkach którym &quot;podwija &quot; się noga w meandrach życia... Korzystają w tym przypadku z doświadczenia psychologa, nie są wstanie przerobić pewnych rzeczy sami. pozdrwiam serdecznie</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Jakiś czas później przeżywałem burzliwy romans z pozytywnym myśleniem i prawem przyciągania.&#8221; Zakładając że film &#8222;sekret&#8221; i pokrewe ksiąxki o prawie przyciągania pojawiły się ponad rok temu, czy uważasz Zbyszku, że 40 lat kodowania można  i da się zmienić lub odwrócić w rok&#8230;? Pytanie jakie jawi mi się od razu, czy &#8222;romans&#8221; nie jest zbyt krótkim okresem czasu dla wyczyszczenia się ze starych naawyków, czy jak to gdzieś przeczytałem , przejście z jednego stanu emocji na piętro wyżej nie może trwać nawet miesiącami? Zresztą u mnie to tak czasem trwa, tak na dobrą sprawę całe życie się doskonalimy&#8230;  Czy w takim razie nie pojawiło się w twoim przypadku to przed czym przestrzegaleś czyli poszukiwanie czegoś nowego? Nowy początek, nowy produkt&#8230;?<br />
takie luźne dygresje, zastanawia mnie zderzenie wielu w tym także moich doświadczeń w temacie przyciągania, z chłodnym pragmatyczny podejściem psychologa. Pamiętajmy też że doświadczenia tej profesji z reguły bazują na jednostkach którym &#8222;podwija &#8221; się noga w meandrach życia&#8230; Korzystają w tym przypadku z doświadczenia psychologa, nie są wstanie przerobić pewnych rzeczy sami. pozdrwiam serdecznie</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Nurkowanie w deszczu - jak iść do przodu mimo negatywnych emocji &#124; Energia Wewnętrzna</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-639</link>
		<dc:creator>Nurkowanie w deszczu - jak iść do przodu mimo negatywnych emocji &#124; Energia Wewnętrzna</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 10:04:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-639</guid>
		<description>[...] że dokładnie ten sam proces był podstawą mojego małego sukcesu związanego z prawem jazdy (pisałem o nim tutaj). Poprzednio ile razy chciałem zdać egzamin, bałem się związanego z tym bólu. Bałem [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] że dokładnie ten sam proces był podstawą mojego małego sukcesu związanego z prawem jazdy (pisałem o nim tutaj). Poprzednio ile razy chciałem zdać egzamin, bałem się związanego z tym bólu. Bałem [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-630</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2009 08:00:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-630</guid>
		<description>Waldku, dzięki za tip. 
Rzeczywiście muszę trochę zwolnić. Chyba popracuję też nad tym, by teksty były krótsze. Czasem trochę za dużo w nich wątków.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Waldku, dzięki za tip.<br />
Rzeczywiście muszę trochę zwolnić. Chyba popracuję też nad tym, by teksty były krótsze. Czasem trochę za dużo w nich wątków.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-627</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2009 07:33:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-627</guid>
		<description>Egon, naprawdę &quot;wyrzucasz strach i emocje na zewnątrz&quot;? Nigdy nie czujesz strachu i emocji? Skoro mówisz, że wyrzucasz, to znaczy, że od czasu do czasu czujesz. 

Emocji nie da się &quot;wyrzucić&quot;. Można je tylko:
1. Stłumić (udawać przed sobą, że ich nie masz) - to generuje pomieszanie i odcięcie od rzeczywistości; ludzie, którzy stosują tą strategię, mają gorszy kontakt z i innymi i światem
2. Poddać się im - pozwolić się im kotrolować - gdy np. czujesz strach uciekasz, gdy smutek siedzisz i nic nie robisz - to równiesz nie jest dobre
3. Zaakceptować je i robić swoje. Czuję strach, ale nie kieruję się nim. Myślę, że tą trzecią możliwość stosujesz. Tak naprawdę to nie jest wyrzucenie emocji, ale stawanie się większym niż one. 

W każdym razie, rób z emocjami co chcesz byle nie:[1] tłumić ich (zgrywać się przed sobą, że ich nie masz) ; [2] poddawać się im.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Egon, naprawdę &#8222;wyrzucasz strach i emocje na zewnątrz&#8221;? Nigdy nie czujesz strachu i emocji? Skoro mówisz, że wyrzucasz, to znaczy, że od czasu do czasu czujesz. </p>
<p>Emocji nie da się &#8222;wyrzucić&#8221;. Można je tylko:<br />
1. Stłumić (udawać przed sobą, że ich nie masz) &#8211; to generuje pomieszanie i odcięcie od rzeczywistości; ludzie, którzy stosują tą strategię, mają gorszy kontakt z i innymi i światem<br />
2. Poddać się im &#8211; pozwolić się im kotrolować &#8211; gdy np. czujesz strach uciekasz, gdy smutek siedzisz i nic nie robisz &#8211; to równiesz nie jest dobre<br />
3. Zaakceptować je i robić swoje. Czuję strach, ale nie kieruję się nim. Myślę, że tą trzecią możliwość stosujesz. Tak naprawdę to nie jest wyrzucenie emocji, ale stawanie się większym niż one. </p>
<p>W każdym razie, rób z emocjami co chcesz byle nie:[1] tłumić ich (zgrywać się przed sobą, że ich nie masz) ; [2] poddawać się im.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Egon</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-626</link>
		<dc:creator>Egon</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2009 19:36:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-626</guid>
		<description>A ja tam wolę inaczej.

Po prostu robisz. Aż wyjdzie. Kazda nieudana próba cię przybliża do tego dnia. Wyrzucasz strach, emocje na zewnątrz - jak ramki prez które na to patrzysz.
Nie analizujesz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja tam wolę inaczej.</p>
<p>Po prostu robisz. Aż wyjdzie. Kazda nieudana próba cię przybliża do tego dnia. Wyrzucasz strach, emocje na zewnątrz &#8211; jak ramki prez które na to patrzysz.<br />
Nie analizujesz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wzbudzanie uczuć &#124; Energia Wewnętrzna</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/nauczyciel-sukces/comment-page-1/#comment-624</link>
		<dc:creator>Wzbudzanie uczuć &#124; Energia Wewnętrzna</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 10:03:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=346#comment-624</guid>
		<description>[...] poprzednio moje nieskuteczne próby wzbudzania w sobie uczucia przyzwolenia. Próbowałem w ten sposób [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] poprzednio moje nieskuteczne próby wzbudzania w sobie uczucia przyzwolenia. Próbowałem w ten sposób [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

