<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Źródło prawdziwej siły</title>
	<atom:link href="http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/</link>
	<description>Możesz żyć w pełni</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 18:50:46 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maciej</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-4316</link>
		<dc:creator>Maciej</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Aug 2011 17:17:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-4316</guid>
		<description>W zupełności zgadzam się z kwestią akceptacji, natomiast czasem człowiek jest zmuszony do walki ze sobą i swoją naturą. Ja mam okropne cechy charakteru, (oprócz tych dobrych :) ). Przez swoje złe cechy sprawiam nieświadomie przykrość moim najbliższym. Zaakceptowanie tych złych cech oznaczałoby postawę roszczeniową i brnięcie w złym kierunku, pogrążyłbym się całkowicie. Teraz mam przynajmniej satysfakcję z tego, że staram się walczyć dalej i nie pozwalam, aby moje ciemne cechy wpływały na złe samopoczucie i uczucia moich bliskich. Dziękuję</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W zupełności zgadzam się z kwestią akceptacji, natomiast czasem człowiek jest zmuszony do walki ze sobą i swoją naturą. Ja mam okropne cechy charakteru, (oprócz tych dobrych <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ). Przez swoje złe cechy sprawiam nieświadomie przykrość moim najbliższym. Zaakceptowanie tych złych cech oznaczałoby postawę roszczeniową i brnięcie w złym kierunku, pogrążyłbym się całkowicie. Teraz mam przynajmniej satysfakcję z tego, że staram się walczyć dalej i nie pozwalam, aby moje ciemne cechy wpływały na złe samopoczucie i uczucia moich bliskich. Dziękuję</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Agness@</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-3983</link>
		<dc:creator>Agness@</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 17:50:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-3983</guid>
		<description>A jednak prawda zawsze sie podoba ludziom. Gratulacje. Proszę kontynuować:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A jednak prawda zawsze sie podoba ludziom. Gratulacje. Proszę kontynuować:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-1829</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Sep 2010 11:25:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-1829</guid>
		<description>Dziękuję Marto. Bardzo się cieszę, że się zmieniasz :-) Serdecznie pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję Marto. Bardzo się cieszę, że się zmieniasz <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Serdecznie pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marta</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-1390</link>
		<dc:creator>Marta</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 10:38:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-1390</guid>
		<description>To moim zdaniem najlepszy tekst na tej stronie :) Nie trzeba się zmieniać na siłę, udowadniać innym że jest się lepszym. Akceptacja to jak się okazuje jedno z najważniejszych słów w życiu. 

P.S. Bardzo mi się podoba Twoja strona Zbyszku, bo nie namawiasz do zmian. Zachęcasz do obserwacji siebie, doceniania teraźniejszości, akceptacji swoich myśli i emocji. Bardzo dziękuję, bo dzięki Tobie zaczynam patrzeć inaczej na wszystko wokół i na siebie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To moim zdaniem najlepszy tekst na tej stronie <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie trzeba się zmieniać na siłę, udowadniać innym że jest się lepszym. Akceptacja to jak się okazuje jedno z najważniejszych słów w życiu. </p>
<p>P.S. Bardzo mi się podoba Twoja strona Zbyszku, bo nie namawiasz do zmian. Zachęcasz do obserwacji siebie, doceniania teraźniejszości, akceptacji swoich myśli i emocji. Bardzo dziękuję, bo dzięki Tobie zaczynam patrzeć inaczej na wszystko wokół i na siebie <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-1172</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:14:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-1172</guid>
		<description>Ja również dziękuję Marto za komentarz. Ja też muszę sobie czasem przypominać własne słowa. Tak łatwo się o tym zapomina :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja również dziękuję Marto za komentarz. Ja też muszę sobie czasem przypominać własne słowa. Tak łatwo się o tym zapomina <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marta</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-1155</link>
		<dc:creator>Marta</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 14:12:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-1155</guid>
		<description>&quot;Czasem świeci słońce i jestem pełny radości. Jestem skuteczny i pewny siebie. Czasem wieje wiatr i boję się wyjść z domu. Jestem słaby i ograniczony. To normalne. Gdy to zaakceptujesz, gdy przestaniesz oczekiwać czegoś sprzecznego z naturą, zaczniesz docierać do prawdziwej siły.&quot;
&quot;Szukaj prawdziwej siły i wiedzy. Nie tej papierowej.
A ona zjawia się wtedy, gdy odważysz się przyjąć swoją własną naturę. Taką, jaką jest. Gdy przestaniesz traktować siebie samego, jakbyś był kartką papieru, na której można wypisywać największe bzdury.&quot;
To są jedne z najmądrzejszych słów, jakie kiedykolwiek przeczytałam. DZIĘKUJĘ za nie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Czasem świeci słońce i jestem pełny radości. Jestem skuteczny i pewny siebie. Czasem wieje wiatr i boję się wyjść z domu. Jestem słaby i ograniczony. To normalne. Gdy to zaakceptujesz, gdy przestaniesz oczekiwać czegoś sprzecznego z naturą, zaczniesz docierać do prawdziwej siły.&#8221;<br />
&#8222;Szukaj prawdziwej siły i wiedzy. Nie tej papierowej.<br />
A ona zjawia się wtedy, gdy odważysz się przyjąć swoją własną naturę. Taką, jaką jest. Gdy przestaniesz traktować siebie samego, jakbyś był kartką papieru, na której można wypisywać największe bzdury.&#8221;<br />
To są jedne z najmądrzejszych słów, jakie kiedykolwiek przeczytałam. DZIĘKUJĘ za nie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Benedykt</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-862</link>
		<dc:creator>Benedykt</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2010 07:30:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-862</guid>
		<description>Zbyszku !!!
świetny start, świetny tekst, ale jakoś wewnętrzenie czuję, iż piszesz o samym szczycie, aby tam się dostać, jest potrzebny sprzęt, i tu mnie zastanawia skąd bierzesz siłę do napędzania takiego myślenia? 
Bardzo mi się podoba Twoje otwarcie i prostota ujęcia tematu. Genialne !!! Dzięki temu co przeczytałem jeszcze raz mam szansę zobaczyć i docenić zdanie PROSTE JEST PIĘKNE :). 
Zdaję sobie sprawę z tego, aby pisać tak prosto, wiele trzeba było przejść.
Będę wdzięczny za odpowiedź na moje pytanie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zbyszku !!!<br />
świetny start, świetny tekst, ale jakoś wewnętrzenie czuję, iż piszesz o samym szczycie, aby tam się dostać, jest potrzebny sprzęt, i tu mnie zastanawia skąd bierzesz siłę do napędzania takiego myślenia?<br />
Bardzo mi się podoba Twoje otwarcie i prostota ujęcia tematu. Genialne !!! Dzięki temu co przeczytałem jeszcze raz mam szansę zobaczyć i docenić zdanie PROSTE JEST PIĘKNE <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Zdaję sobie sprawę z tego, aby pisać tak prosto, wiele trzeba było przejść.<br />
Będę wdzięczny za odpowiedź na moje pytanie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-783</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 11:01:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-783</guid>
		<description>Witaj Heniuś. Dziekuję, za obszerny komentarz. Ja też kocham się uczyć od młodszych od siebie! Cieszę się, że gdy ludzie uczą się czegoś cennego, nie ważne od kogo Choć ja raczej wolę wybierać tych, którzy potrafią udowodnić, że osiągnęli już to, co dla mnie jest cenne. Gdy ktoś się dopiero chce uczyć (ucząc mnie) to wolę układ, w którym to on mi płaci, a nie ja jemu. O doborze ekspertów pisał mądrze ostatnio &lt;a href=&quot;http://alexba.eu/2009-11-20/rozwoj-kariera-praca/autorytety-podejscie2/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Alex Barszczewski&lt;/a&gt;. Polecam. Pozdrawiam. Zbyszek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Heniuś. Dziekuję, za obszerny komentarz. Ja też kocham się uczyć od młodszych od siebie! Cieszę się, że gdy ludzie uczą się czegoś cennego, nie ważne od kogo Choć ja raczej wolę wybierać tych, którzy potrafią udowodnić, że osiągnęli już to, co dla mnie jest cenne. Gdy ktoś się dopiero chce uczyć (ucząc mnie) to wolę układ, w którym to on mi płaci, a nie ja jemu. O doborze ekspertów pisał mądrze ostatnio <a href="http://alexba.eu/2009-11-20/rozwoj-kariera-praca/autorytety-podejscie2/" rel="nofollow">Alex Barszczewski</a>. Polecam. Pozdrawiam. Zbyszek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Heniuś</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-778</link>
		<dc:creator>Heniuś</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 09:49:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-778</guid>
		<description>Witaj Zbyszku

Prosząc kogoś o &quot;chlebek&quot; nie oznacza, że gdy usłyszę, że nie wypada tak prosić, to jestem niepokorny. Może to oznaczać, że osoba która tak powiedziała sama nie zna definicji pokory, myśli że jest nią &quot;nieproszenie&quot;. Potem taki chłopak, którego właśnie nauczono błędnej definicji pokory, błędnie odbiera życie. Gdyby nie czytać papierowych poradników, to ludzie nie byliby świadomi, obrośnięci byliby nadal zabobonami, religiami i ślepymi wierzeniami, bo każdy bałby się myśleć i dzielić swoimi przemyśleniami. Rynek to potężny mechanizm i sam zweryfikuje, nauczycieli sukcesu prawdziwych i nieprawdziwych. Są dwudziestolatkowi, którzy odnieśli większy sukces niż Ty i ja, np Kamil Cebulski, właśnie dlatego, że byli niepokorni i samodzielnie myślący, nie zgadzali się na to co im się proponowało i sami chcieli odkryć klucz do sukcesu. W oczach wielu byli niepokorni i &quot;chleba by od nich nie otrzymali&quot;. Wystarczy z góry założyć, że wiele osób będzie przeciw i się tym nie przejmować i nie marnować energii na takich. Inny dwudziestolatek np taki o którym pisałeś, że jest pewny siebie i uczy sukcesu, może to z powodzeniem robić dlatego, że dla niego definicja sukcesu jest czymś innym niż dla Ciebie i wielu ludzi jest zainteresowanych jego definicją sukcesu. Prowadząc szkolenia stale się rozwija, a tym samym zbliża do sukcesu, więc postanowił się dzielić z innym swoją wiedzą w trakcie dochodzenia do sukcesu. Ty Zbyszku widocznie preferujesz naukę od ludzi sukcesu, którzy już coś osiągnęli, po co żeby iść po ich śladach...? Jeśli miałbyś iść po śniegu, po moich śladach przez odległość np kilometra, stopa w stopę, to i tak by Ci się nie udało i straciłbyś równowagę, a co dopiero mówić o sukcesie życiowym, wzorowanym na kimś. Może na takich szkoleniach nie uczy się jak osiągnąć sukces, tylko na co warto zwrócić uwagę, chcąc osiągnąć sukces. Nie da się. Ilu polskich krezusów, napisało książkę jako dość do wielkich pieniędzy? A ilu dwudziestolatków napisało poradniki jak dojść do pieniędzy i to najczęściej ich przemyślenia otwierają Ci umysł. Odnośnie wzorowani się na kimś jak osiągnąć sukces to (wszelkie poradniki wkrótce umrą śmierci naturalną, bo ludzie zaczynają rozumieć, że mówić o seksie to nie to samo co go uprawiać i automatycznie będą wybierać praktyków, ale myślę, że wiek nie jest istotny. Jeśli nauczyciel sukcesu jest młodszy, to jest mniej pokrzywiony przez życie, ominął go stan wojenny i nie nauczy się kombinowania, ale ma przez to inne spojrzenie na świat. Każdy wie, że reklama ma na celu skłonić do zakupu i tak samo jest ze szkoleniami, szkolący też wie, że musi krótko i treściwie przekonać do udziału w szkoleniu, więc użyje do tego marketingowych technik. A jeśliby jakość kursu okazała się do bani, to uczestnicy zanieśli by tę wiadomość do każdego umysłu, poprzez internet. Może nagranie, które oglądałeś, było nagrane w innym celu niż myślisz i tego nie zrozumiałeś. Opisałeś przypadek osoby, która była pewna siebie i po operacji była w cięższym stanie. Nic nam to nie mówi, nie wiemy ile razy ta jej pewność siebie tak naprawdę jej pomagała wychodzić z opresji i unikać destrukcyjnych myśli. Nie wiadomo, czy obydwaj pacjenci chorowali na to samo?, a jeśli nawet tak to mogli mieć różną odporność organizmu spowodowaną dotychczasowym życiem. Niby coś tam zauważyłeś, ale wiedzy na temat pokory i pychy bym na tym doświadczeniu nie budował, bo to aż groźne. M.in. z tego powodu, że gdy ukarzą się komentarze czytelników bloga, to jako &quot;autorytet&quot; musisz konsekwentnie bronić swojego punktu widzenia, a to już można podciągnąć pod pychę. Ludzie podejmują decyzje, w różny sposób, są tacy co mają już wypróbowane sposoby i stosują określone metody, np rozpisują sobie na papierze, w wielu przypadkach im się to sprawdza dlatego to stosują, ale nic nie ma na 100%, więc pewnego razu ich decyzja może się okazać błędna, a prawidłowa kogoś kto podjął decyzję bez namysłu widział to taki obserwator jak powiedzmy TY (piszący bloga) i pomyślał, że napisze o tym bloga jak to spontaniczne decyzje są skuteczniejsze od przemyślanych. Nie można tak generalizować Uważam, że każda metoda działa i każdy ma rację, tylko nie w każdych warunkach.

Pozdrawiam

Heniuś</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj Zbyszku</p>
<p>Prosząc kogoś o &#8222;chlebek&#8221; nie oznacza, że gdy usłyszę, że nie wypada tak prosić, to jestem niepokorny. Może to oznaczać, że osoba która tak powiedziała sama nie zna definicji pokory, myśli że jest nią &#8222;nieproszenie&#8221;. Potem taki chłopak, którego właśnie nauczono błędnej definicji pokory, błędnie odbiera życie. Gdyby nie czytać papierowych poradników, to ludzie nie byliby świadomi, obrośnięci byliby nadal zabobonami, religiami i ślepymi wierzeniami, bo każdy bałby się myśleć i dzielić swoimi przemyśleniami. Rynek to potężny mechanizm i sam zweryfikuje, nauczycieli sukcesu prawdziwych i nieprawdziwych. Są dwudziestolatkowi, którzy odnieśli większy sukces niż Ty i ja, np Kamil Cebulski, właśnie dlatego, że byli niepokorni i samodzielnie myślący, nie zgadzali się na to co im się proponowało i sami chcieli odkryć klucz do sukcesu. W oczach wielu byli niepokorni i &#8222;chleba by od nich nie otrzymali&#8221;. Wystarczy z góry założyć, że wiele osób będzie przeciw i się tym nie przejmować i nie marnować energii na takich. Inny dwudziestolatek np taki o którym pisałeś, że jest pewny siebie i uczy sukcesu, może to z powodzeniem robić dlatego, że dla niego definicja sukcesu jest czymś innym niż dla Ciebie i wielu ludzi jest zainteresowanych jego definicją sukcesu. Prowadząc szkolenia stale się rozwija, a tym samym zbliża do sukcesu, więc postanowił się dzielić z innym swoją wiedzą w trakcie dochodzenia do sukcesu. Ty Zbyszku widocznie preferujesz naukę od ludzi sukcesu, którzy już coś osiągnęli, po co żeby iść po ich śladach&#8230;? Jeśli miałbyś iść po śniegu, po moich śladach przez odległość np kilometra, stopa w stopę, to i tak by Ci się nie udało i straciłbyś równowagę, a co dopiero mówić o sukcesie życiowym, wzorowanym na kimś. Może na takich szkoleniach nie uczy się jak osiągnąć sukces, tylko na co warto zwrócić uwagę, chcąc osiągnąć sukces. Nie da się. Ilu polskich krezusów, napisało książkę jako dość do wielkich pieniędzy? A ilu dwudziestolatków napisało poradniki jak dojść do pieniędzy i to najczęściej ich przemyślenia otwierają Ci umysł. Odnośnie wzorowani się na kimś jak osiągnąć sukces to (wszelkie poradniki wkrótce umrą śmierci naturalną, bo ludzie zaczynają rozumieć, że mówić o seksie to nie to samo co go uprawiać i automatycznie będą wybierać praktyków, ale myślę, że wiek nie jest istotny. Jeśli nauczyciel sukcesu jest młodszy, to jest mniej pokrzywiony przez życie, ominął go stan wojenny i nie nauczy się kombinowania, ale ma przez to inne spojrzenie na świat. Każdy wie, że reklama ma na celu skłonić do zakupu i tak samo jest ze szkoleniami, szkolący też wie, że musi krótko i treściwie przekonać do udziału w szkoleniu, więc użyje do tego marketingowych technik. A jeśliby jakość kursu okazała się do bani, to uczestnicy zanieśli by tę wiadomość do każdego umysłu, poprzez internet. Może nagranie, które oglądałeś, było nagrane w innym celu niż myślisz i tego nie zrozumiałeś. Opisałeś przypadek osoby, która była pewna siebie i po operacji była w cięższym stanie. Nic nam to nie mówi, nie wiemy ile razy ta jej pewność siebie tak naprawdę jej pomagała wychodzić z opresji i unikać destrukcyjnych myśli. Nie wiadomo, czy obydwaj pacjenci chorowali na to samo?, a jeśli nawet tak to mogli mieć różną odporność organizmu spowodowaną dotychczasowym życiem. Niby coś tam zauważyłeś, ale wiedzy na temat pokory i pychy bym na tym doświadczeniu nie budował, bo to aż groźne. M.in. z tego powodu, że gdy ukarzą się komentarze czytelników bloga, to jako &#8222;autorytet&#8221; musisz konsekwentnie bronić swojego punktu widzenia, a to już można podciągnąć pod pychę. Ludzie podejmują decyzje, w różny sposób, są tacy co mają już wypróbowane sposoby i stosują określone metody, np rozpisują sobie na papierze, w wielu przypadkach im się to sprawdza dlatego to stosują, ale nic nie ma na 100%, więc pewnego razu ich decyzja może się okazać błędna, a prawidłowa kogoś kto podjął decyzję bez namysłu widział to taki obserwator jak powiedzmy TY (piszący bloga) i pomyślał, że napisze o tym bloga jak to spontaniczne decyzje są skuteczniejsze od przemyślanych. Nie można tak generalizować Uważam, że każda metoda działa i każdy ma rację, tylko nie w każdych warunkach.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Heniuś</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Determinacja i pokora &#124; Energia Wewnętrzna</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-675</link>
		<dc:creator>Determinacja i pokora &#124; Energia Wewnętrzna</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 09:21:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-675</guid>
		<description>[...] zapytałeś mnie w komentarzu: Zdaję sobie sprawę z własnych słabości, ale wierzę jednocześnie, że uda mi się je kiedyś [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] zapytałeś mnie w komentarzu: Zdaję sobie sprawę z własnych słabości, ale wierzę jednocześnie, że uda mi się je kiedyś [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Czym nie jest pokora? &#124; Energia Wewnętrzna</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-660</link>
		<dc:creator>Czym nie jest pokora? &#124; Energia Wewnętrzna</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 11:16:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-660</guid>
		<description>[...] zastanawiałem się jak odpowiedzieć na pytania, które dostałem po tekście o pokorze. Chyba troszeczkę za długo, bo w efekcie powstał okropnie długi artykuł. Za długi by ktoś [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] zastanawiałem się jak odpowiedzieć na pytania, które dostałem po tekście o pokorze. Chyba troszeczkę za długo, bo w efekcie powstał okropnie długi artykuł. Za długi by ktoś [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-650</link>
		<dc:creator>Zbyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 19:18:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-650</guid>
		<description>Kuerti, dziekuję za bardzo  miły komenatarz. Zadajesz bardzo  ważne pytanie. Obiecuję, że niedługo szerzej odpowiem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kuerti, dziekuję za bardzo  miły komenatarz. Zadajesz bardzo  ważne pytanie. Obiecuję, że niedługo szerzej odpowiem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kuerti</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-641</link>
		<dc:creator>Kuerti</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 17:56:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-641</guid>
		<description>Witam,

To mój pierwszy komentarz tutaj, dlatego też najpierw chciałbym pogratulować Ci Zbyszku kapitalnego bloga. Uwielbiam czytać Twoje teksty, dlaczego? Bo potrafisz przyznać się, że jesteś niedoskonały, tak jak i my wszyscy. 

Mam pewien problem jak w praktyce zastosować to, co napisałeś o pysze i pokorze. Przy okazji hobby, które praktykuje często mam do czynienia z miksem, o którym wspominasz. Startuję w rajdach przygodowych - w skrócie to zawody sportowe, które polegają na pokonywaniu sporych dystansów biegiem/na rowerze/rolkach/kajaku itd. Nieodłącznym elementem w tej zabawie jest przekraczanie siebie, swoich własnych możliwości, ograniczeń, przekraczania kolejnych barier. Świadom jestem swojej słabości - każda kolejna porażka uczy mnie pokory, wiem ile jeszcze muszę zrobić, ile pracy jest przede mną. 

Jednocześnie stając na starcie rajdu muszę być pewny siebie - nie mogę zakładać, że mi się nie powiedzie, każda wątpliwość wyjdzie prędzej czy później w trudnym momencie. Tak samo muszę mieć wewnętrzną pewność, że to, co robię na co dzień, te wszystkie treningi przbliżają mnie do moich ostatecznych celów na tym polu. Napisałeś: &quot;Pycha polega na tym, że człowiekowi wydaj się, że zawsze i ze wszystkim sobie poradzi. Że zawsze wszystko mu się uda i że zawsze będzie miał wiele sił. To złudzenia, dziecinada, przebieranki, strojenie się w teatralne kostiumy, ubieranie papierowych koron.&quot; 

Co złego jest w pielęgnacji w sobie uczucia pewności, że ostatecznie wszystko będzie tak jak sobie to wymarzyłem? Że ostatecznie uda mi się zrealizować moje marzenia. Zdaje sobie sprawę ze swych słabości, ale wierzę jednocześnie, że uda mi się je kiedyś poprawić. Jak &quot;zmiksować&quot; świadomość własnych ułomności i tym, że nie zawsze jest fajnie z takim zdrowym optymizmem, przekonaniem, że kiedyś tam uda nam się to, co sobie zamierzyliśmy? To pycha czy po porstu optymizm?

Zgodzę się, że papierowa wiedza a wiedza praktyczna to 2 zupełnie różne sprawy. Znów odwołam się do mojego hobby - jestem zwolennikiem maksymy &quot;nie poddawaj się nigdy&quot;. Nawet napisałem na własne potrzeby rajdowy dekalog, ta pozycja była na pierwszym miejscu, i co? Od tamtego czasu minęło już nieco czasu, a mi przydarzyło się kilka wstydliwych &quot;wycofów&quot; - to jest to o czym pisał Zbyszek, siedząc w domu w wygodnym fotelu (na moim blogu takie podejście nazywamy &quot;perspektywą kanapową&quot; :) ) możemy pewni siebie głosić takie hasła, wszystko jednak wychodzi w praktyce, w tych najtrudniejszych momentach, gdy człowiek zaczyna pytać &quot;po co?&quot;, &quot;dlaczego?&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>To mój pierwszy komentarz tutaj, dlatego też najpierw chciałbym pogratulować Ci Zbyszku kapitalnego bloga. Uwielbiam czytać Twoje teksty, dlaczego? Bo potrafisz przyznać się, że jesteś niedoskonały, tak jak i my wszyscy. </p>
<p>Mam pewien problem jak w praktyce zastosować to, co napisałeś o pysze i pokorze. Przy okazji hobby, które praktykuje często mam do czynienia z miksem, o którym wspominasz. Startuję w rajdach przygodowych &#8211; w skrócie to zawody sportowe, które polegają na pokonywaniu sporych dystansów biegiem/na rowerze/rolkach/kajaku itd. Nieodłącznym elementem w tej zabawie jest przekraczanie siebie, swoich własnych możliwości, ograniczeń, przekraczania kolejnych barier. Świadom jestem swojej słabości &#8211; każda kolejna porażka uczy mnie pokory, wiem ile jeszcze muszę zrobić, ile pracy jest przede mną. </p>
<p>Jednocześnie stając na starcie rajdu muszę być pewny siebie &#8211; nie mogę zakładać, że mi się nie powiedzie, każda wątpliwość wyjdzie prędzej czy później w trudnym momencie. Tak samo muszę mieć wewnętrzną pewność, że to, co robię na co dzień, te wszystkie treningi przbliżają mnie do moich ostatecznych celów na tym polu. Napisałeś: &#8222;Pycha polega na tym, że człowiekowi wydaj się, że zawsze i ze wszystkim sobie poradzi. Że zawsze wszystko mu się uda i że zawsze będzie miał wiele sił. To złudzenia, dziecinada, przebieranki, strojenie się w teatralne kostiumy, ubieranie papierowych koron.&#8221; </p>
<p>Co złego jest w pielęgnacji w sobie uczucia pewności, że ostatecznie wszystko będzie tak jak sobie to wymarzyłem? Że ostatecznie uda mi się zrealizować moje marzenia. Zdaje sobie sprawę ze swych słabości, ale wierzę jednocześnie, że uda mi się je kiedyś poprawić. Jak &#8222;zmiksować&#8221; świadomość własnych ułomności i tym, że nie zawsze jest fajnie z takim zdrowym optymizmem, przekonaniem, że kiedyś tam uda nam się to, co sobie zamierzyliśmy? To pycha czy po porstu optymizm?</p>
<p>Zgodzę się, że papierowa wiedza a wiedza praktyczna to 2 zupełnie różne sprawy. Znów odwołam się do mojego hobby &#8211; jestem zwolennikiem maksymy &#8222;nie poddawaj się nigdy&#8221;. Nawet napisałem na własne potrzeby rajdowy dekalog, ta pozycja była na pierwszym miejscu, i co? Od tamtego czasu minęło już nieco czasu, a mi przydarzyło się kilka wstydliwych &#8222;wycofów&#8221; &#8211; to jest to o czym pisał Zbyszek, siedząc w domu w wygodnym fotelu (na moim blogu takie podejście nazywamy &#8222;perspektywą kanapową&#8221; <img src='http://www.energiawewnetrzna.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) możemy pewni siebie głosić takie hasła, wszystko jednak wychodzi w praktyce, w tych najtrudniejszych momentach, gdy człowiek zaczyna pytać &#8222;po co?&#8221;, &#8222;dlaczego?&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rafał</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-635</link>
		<dc:creator>Rafał</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2009 18:39:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-635</guid>
		<description>No już myślalem że miejsca nie starczy...:)Iwono... Brawo! Zbyszku, dokładnie te same mam przemyślenia, zbytnia pewność siebie gubi, stwarza naszemu ego iluzoryczną rzeczywistość, opartą na wytycznych , ktoóe owo ego przefiltrowało.. na takich glinianych nogach nic trwałego powstać przecież nie może, dlatego coraz bardziej bierzemy się z życiem z barki, co przynosi (o dziwo!) inne efekty niż się spodziewaliśmy. Wtedy nasze nadmuchane ego znów stymuluje nas do wytężonej pracy... i tak w kółko. Jest takie ćwiczenie relaksacyje , ja wiem że niezbyt pochlebnie się o tym wyrażałeś, jednak działa... w tym ćwiczeniu wyobrażasz sobie że jesteś rzeką i poddajesz się nurtowi, i tu polegasz całkowicie na akceptacji siebie, sytuacji, emocji, zaczynasz te rzeczy dostrzegac , analizować i przyjmujesz kolejny punkt wyjścia do rozwiązywania swoich problemów. TAk zgadzam si również że mając 22 lat to moćna cytować tylko książki i strony www. Prawdziwa sila bierze się z własnych doświadczeń a podejrzewam że i ty Zbyszku , jak i ja co roku jesteś o niebo mądrzejszy, i każdy rok przynosi coraz to nowsze doświadczenia i przemyślenia... Zaimponował mi ten Castaneda..:) wiem że pisze prawdę, wbrew temu co mówią..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No już myślalem że miejsca nie starczy&#8230;:)Iwono&#8230; Brawo! Zbyszku, dokładnie te same mam przemyślenia, zbytnia pewność siebie gubi, stwarza naszemu ego iluzoryczną rzeczywistość, opartą na wytycznych , ktoóe owo ego przefiltrowało.. na takich glinianych nogach nic trwałego powstać przecież nie może, dlatego coraz bardziej bierzemy się z życiem z barki, co przynosi (o dziwo!) inne efekty niż się spodziewaliśmy. Wtedy nasze nadmuchane ego znów stymuluje nas do wytężonej pracy&#8230; i tak w kółko. Jest takie ćwiczenie relaksacyje , ja wiem że niezbyt pochlebnie się o tym wyrażałeś, jednak działa&#8230; w tym ćwiczeniu wyobrażasz sobie że jesteś rzeką i poddajesz się nurtowi, i tu polegasz całkowicie na akceptacji siebie, sytuacji, emocji, zaczynasz te rzeczy dostrzegac , analizować i przyjmujesz kolejny punkt wyjścia do rozwiązywania swoich problemów. TAk zgadzam si również że mając 22 lat to moćna cytować tylko książki i strony www. Prawdziwa sila bierze się z własnych doświadczeń a podejrzewam że i ty Zbyszku , jak i ja co roku jesteś o niebo mądrzejszy, i każdy rok przynosi coraz to nowsze doświadczenia i przemyślenia&#8230; Zaimponował mi ten Castaneda..:) wiem że pisze prawdę, wbrew temu co mówią..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zbyszek Ryżak</title>
		<link>http://www.energiawewnetrzna.pl/2009/pokora/comment-page-1/#comment-629</link>
		<dc:creator>Zbyszek Ryżak</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2009 07:54:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.energiawewnetrzna.pl/?p=306#comment-629</guid>
		<description>@Marzeno, pytasz &quot;czym pycha różni się od wiary w siebie i ambitnego dążenia do celu&quot;.
Człowiek pyszny &quot;ambitnie dąży do celu&quot;, człowiek silny &quot;dąży do ambitnego celu&quot;. Mała, ale ważna różnica. 
Człowiek pyszny fałszuje rzeczywistość utożsamiając się tylko z pozytywnymi wyyobrażeniami na swój temat. W efekcie ogranicza swoje możliwości. Człowiek silny, wewnętrzną siła, dostrzega i akceptuje swoje słabe strony. Wie, że tak samo jak bywa skuteczny, skupiony i odważny, bywa też słaby i pogubiony. Ponieważ jest świadomy słabości, dysponuje znacznie większym zestawem możliwości. 
Dla człowieka pysznego, celem jest on sam w porównaniu z innymi. Ma problemy z relacjach, odczuwa stres i traci życie na udowadnianie sobie, że jest wielki. Tak człowiek prędzej czy później, albo musi zmienić się wewnętrznie, albo zostanie pokonany przez życie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Marzeno, pytasz &#8222;czym pycha różni się od wiary w siebie i ambitnego dążenia do celu&#8221;.<br />
Człowiek pyszny &#8222;ambitnie dąży do celu&#8221;, człowiek silny &#8222;dąży do ambitnego celu&#8221;. Mała, ale ważna różnica.<br />
Człowiek pyszny fałszuje rzeczywistość utożsamiając się tylko z pozytywnymi wyyobrażeniami na swój temat. W efekcie ogranicza swoje możliwości. Człowiek silny, wewnętrzną siła, dostrzega i akceptuje swoje słabe strony. Wie, że tak samo jak bywa skuteczny, skupiony i odważny, bywa też słaby i pogubiony. Ponieważ jest świadomy słabości, dysponuje znacznie większym zestawem możliwości.<br />
Dla człowieka pysznego, celem jest on sam w porównaniu z innymi. Ma problemy z relacjach, odczuwa stres i traci życie na udowadnianie sobie, że jest wielki. Tak człowiek prędzej czy później, albo musi zmienić się wewnętrznie, albo zostanie pokonany przez życie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

