Masz silną czy słabą psychikę?

Co on tu?

Niedziela, wczesny ranek (tak gdzieś w okolicach dziesiątej). Przystanek tramwajowy. Ech… ciężkie jest życie… Dlaczego nic nie jedzie? Warto sprawdzić rozkład. Na środku grupa emerytów, którą trzeba ominąć. Dokładnie wtedy, gdy przechodzę obok, korpulentna pani z usztywnioną siwą fryzurą nachyla się do swojego kolegi, starszego pana w kremowej czapce z daszkiem. Niby tak poufnie, ale mówi głośno, żeby wszyscy słyszeli. Tak się składa, że wprost do mojego ucha:

- Co on będzie tu pieprzył, że psychika go załamuje!

Moje ciało automatycznie przyjmuje postawę obroną, pięści same się unoszą. Co, boks będzie? Nie… Pani odwraca się wcale mnie nie zauważając.

Psychika go załamuje? Hm… ma pani, pani starsza rację. Niech on lepiej nie pieprzy takich głupot. Ale czy panią, nigdy psychika nie załamuje? Być może jest pani wyjątkiem, ale wie pani co? Większość z nas ta pieprzona psychika załamuje.

Nie wiem, kim jesteś. Może przedsiębiorcą. Może dopiero się przygotowujesz, żeby zrobić karierę. Może chcesz odnieś sukces finansowy. A może wcale nie. Może zależy ci po prostu na tym, szczęśliwie i spokojnie żyć w rodzinie. Nie ważne. Jedno jest pewne: potrzebujesz mocnej psychiki. Takiej, która się na załamuje. Nie ma dwóch zdań. Jeżeli masz słabą, być może nie będziesz pieprzył, że psychika cię załamuje, może będziesz znosił to po cichu, ale niewiele osiągniesz. Bez silnej psychiki – nie zajdziesz daleko.

Czy masz mocną psychikę? Czy twoja psychika cię załamuje? Czy twoja psychika sprawia, że twoje życie jest jednym wielkim pasmem nieszczęść i ucieczek? Nie odpowiadaj na te pytania, póki nie wiesz, czym jest słaba psychika.

Pierwszy rodzaj objawów słabości

Gdybyś zapytał psychologa, co to jest słaba psychika mało kto by ci odpowiedział. Wiem, bo sam jestem psychologiem i za psychologów uważa się większość z moich znajomych i współpracowników. Usłyszałbyś byś od nas coś w stylu: nie da się tego tak powiedzieć, psychologia nie posługuje się takimi pojęciami, to zbyt ogólne pytanie, jest zbyt wiele teorii, to nie byłoby naukowe…

Trudno, niech będzie, że to nienaukowe. Od pewnego czasu jednak jestem coraz bardziej przekonany o tym, że siła psychiczna jest jedną z kluczowych rzeczy w naszym życiu. Problem jednak jest taki, że wiele osób absolutnie nie rozumie czym taka siła jest. By to zrozumieć musimy zacząć od słabości.

Są co najmniej dwa typy różnych objawów słabej psychiki. Pierwszy rodzaj to coś, co nam się najczęściej kojarzy ze słabością: lęk, wycofywanie się z przedsięwzięć, szybkie poddawanie się, niestabilność emocjonalna, mnóstwo negatywnych emocji przejmujących nad nami kontrolę.

Weźmy jakiś banalny przykład. Komuś podoba się dziewczyna. Postanawia podejść do niej i zacząć rozmowę. Robi to i dosyć szybko słyszy coś w stylu „spadaj koleś” (co może być powiedziane w bardzo różny sposób, np. nie podobasz mi się albo każdą dziewczynę tak zaczepiasz?)

- O przepraszam… mówi nasz podrywacz i wycofuje się speszony.

Oczywiście to był – jak nazywają to spece od podrywania – shit test. Dziewczyna właśnie sprawdzała (czasem nie będąc nawet tego świadoma) czy kolega jest dość silny by mógł ją w przyszłości ochronić przed niebezpieczeństwami. Szkoda, że się poddał, bo znajomość mogła by być cenna. Kolega nie przeszedł podstawowego testu siły psychiki. Wystarczyło mu powiedzieć parę nieprzyjemnych słów, wystarczyło, że coś nie poszło tak, jak tego chciał, a już pojawiły się w nim wątpliwości, zły nastrój, brak energii…

Potem nasz kolega zapomina o nieudanym podrywie i stwierdza: założę firmę. Idzie ze swoim rewelacyjnym pomysłem do klienta. Co mówi najczęściej klient?

Odpowiedź A: Kochany z nieba mi spadłeś! Czekałem na ciebie całe życie!

Odpowiedź B: Weź spadaj koleś (co oczywiście może być powiedziane na wiele różnych sposobów)

Jeżeli wybrałeś odpowiedź B, wygrałeś nasz konkurs (możesz postawić sobie swój ulubiony napój). Klient – nieważne czy jest to firma, z którą chcesz współpracować, czy klient indywidualny czy szef firmy, w której chcesz się zatrudnić, najczęściej odeśle cię na drzewo. Nie robi tego, jak gorąca laska, by sprawdzić czy nadajesz się na opiekuna jej przyszłego potomstwa, ale zrobi tak. Bo taka jest jego natura.

I co robi nasz słabowity kolega?

- O przepraszam, to ja lepiej zajmę się czymś innym…

Objawem słabości psychiki jest branie do siebie wszystkich przeciwności i wycofywanie się ze swoich zamierzeń przy pojawieniu się pierwszego, lepszego oporu.

Osoba słaba psychicznie przerzuca się z projektu w projekt wszędzie szukając łatwej prostej okazji. Jeżeli nikt nie wita go z otwartymi ramionami, jeżeli to, za co się zabrał nie przebiega tak, jak to sobie wyobraził, zaczyna czuć najpierw rozdrażnienie potem niepokój, potem smutek, potem złość, potem rezygnację (kolejność może być inna). Efekt jest zawsze taki sam: poszukam kogoś, kto mnie zechce… O ile dosyć łatwo znaleźć kobietę, która cię nie odrzuci (jak mówią, nie ma brzydkich kobiet, tylko mało wina) o tyle w biznesie / polityce / sztuce czy jakiejkolwiek innej dziedzinie życia, rzadko się takim osobom udaje.

To był pierwszy rodzaj objawów słabości psychiki: wycofywanie się i załamywanie pod wpływem przeciwności. Osoba silna psychicznie, to nie jest ktoś, kto potrafi znieść jedną czy dwie przeszkody. To ktoś, kto po dziewięćdziesiątej dziewiątej przeszkodzie jest ciągle tak samo świeży jak był na początku.

Te winogrona są kwaśne, a ci co mnie krytykują to nieoświeceni idoci!

Drugi rodzaj objawów słabości

Ten rodzaj jest nieco mniej oczywisty. Ale gdy mu się uważnie przyjrzymy, zobaczymy, że idzie w parze z pierwszym. To sztywne, neurotyczne przekonanie o swoje wielkości i specyficzny rodzaj perfekcjonizmu.

Jeżeli słyszę, jak ktoś mówi:

- Jestem wielki, tylko ja wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Nikt w Polsce / na świecie / w moim mieście nie ma tak dobrze poukładane w głowie jak ja – od razu wiem, że mam do czynienia ze słabą psychiką.

Człowiek o słabej psychice nie potrafi się z siebie śmiać, nie ma do siebie dystansu, nie dopuszcza do świadomości tego, że może się mylić, nie dopuszcza do świadomości tego, że popełnia błędy.

Jego poczucie wielkości jest mechanizmem obronnym, który ma za zadanie kamuflować słabość. Jak to działa?

Wróćmy do naszego podrywacza. Następny quiz. Co mówi sobie po tym, gdy dostał kosza? Oto dwie możliwości:

A) Twarda sztuka, ceni się! Muszę się bardziej postarać!

B) Głupia zdzira, nie będę się zadawał z idiotką!

Jeżeli wybrałeś odpowiedź B, znowu możesz sobie pogratulować (ale nie przesadzaj z tym ulubionym napojem). Już Ezop pisał o tym mechanizmie: lis, który nie mógł dosięgnąć winogron, stwierdził, że na pewno są kwaśne. Ludzie, którzy nas krytykują albo odmawiają nam tego, na czym nam zależy są: idiotami, głupcami, frajerami, nierozgarniętymi palantami, nieświadomymi osobnikami itp.

To samo się dzieje, gdy twój biznes spotka się z oporem klientów: o niewdzięczni! Przecież mam najlepszy w życiu produkt, ale głupota panuje w tym kraju! Jestem dla was za dobry!

Podstawowym objawem słabości psychicznej jest wycofywanie się z zamierzeń, jakie są dla nas ważne. Nie liczy się, czy wycofasz się jęcząc o ja biedy czy też mówiąc głupia zdzira. Wycofujesz się bo nie jesteś w stanie znieś oporu i bólu psychicznego. Przemądrzali cwaniacy są w rzeczywistości potwornie słabi psychicznie. Często grają twardzieli, tak długo póki mają wokół siebie tłum potakujących im ludzi. Można utrzymać łagodzącą wszystkie cierpienia bajkę o byciu kimś absolutnie wyjątkowym. Ale to nie siła. To samooszukiwanie się. Wystarczy popatrzeć co się dzieje, gdy tacy ludzie zostają sami. Nagle widać, jakimi są przeraźliwymi słabeuszami.

Silna psychika

Łatwo sobie teraz odpowiedzieć jak pracuje silna psychika. Człowiek o silnej psychice, to ktoś, kto potrafi radzić sobie z oporem – zarówno tym zewnętrznym, jak i (a może przede wszystkim) wewnętrznym.

Dla takiej osoby przeszkody nie są pretekstem do wyciągania dramatycznych wniosków na swój temat. O jejku… jak ciężko, to może dam sobie spokój, może poszukam czegoś innego, może znajdę jakiś inny sposób na życie.

Bardzo podoba mi się to, co powiedział Leonardo DiCaprio w jednym z wywiadów, a co wcześniej powiedział mu jeden z reżyserów, z jakim pracował:

Ból jest chwilowy, film zostanie.

Czasem wydaje nam się, że filmy, książki, wielkie przedsiębiorstwa, stabilne małżeństwa (i cokolwiek innego warto tworzyć) są zsyłane z nieba. Ot tak powstają sobie przy okazji, w wygodnej atmosferze i z lekkością poranka. Bzdura. Za większością wielkich rzeczy stoi jakiś psychiczny siłacz, który umiał sobie powiedzieć: ból mija, to co ważne zostaje!

Osoba silna psychicznie to także ktoś, kto ma dystans do siebie: nie traktuje swoich poglądów, oczekiwań i wyobrażeń jak prawd objawionych. Umie uważnie słuchać tego, co mówią inni, nie krytykując ich i nie ucząc ich swojej, jedynej prawdy. Umie się śmiać z siebie, zna swoje ograniczenia i słabości. Umie się uczyć, gdy ludzie go krytykują i wytykają mu błędy. Dzięki temu dobrze zna swoje granice. Wie w czym jest dobry a w czym sobie jeszcze nie radzi.

To ktoś, to umie także cenić innych ludzi, nawet wtedy, gdy dostaje od nich shit test. Klienci, którzy nie chcą z nim robić interesów, to nie są głupcy, ale ludzie, których trzeba nauczyć się rozumieć. To nigdy nie jest człowiek, jedyny w kraju, mieście czy na świecie. Gdy go zapytasz, czy jest jedyny, zazwyczaj powie:

- Coś ty, jest wielu takich jak ja! Podziwiam ich i uczę się od nich.

Siła psychiczna, najprościej mówiąc jest zdolnością do pokonywania oporów i przeciwności. Im silniejszy psychicznie jesteś, tym lżej i z większą świeżością radzisz sobie z niepowodzeniami, niechęcią, odmowami, własnymi błędami, własnym lenistwem czy biernością – tym wszystkim, co składa się na opór psychiczny.

A opór jest obecny wszędzie i zawsze. Tak samo jak przesunięcie jakiegokolwiek ciężaru wiąże się z pokonaniem oporu fizycznego, każde nasze przedsięwzięcie wymaga pokonania oporu psychicznego. Im większy ciężar, tym większy opór. Im większe przedsięwzięcie tym większy opór psychiczny.

Wiedza czy siła?

Nasza zdolność do pokonywania tego oporu nie jest kwestią posiadania odpowiednich przekonań, jakiegoś rodzaju obrazów psychicznych czy pozytywnego podejścia do życia. To jeden z błędów, w jakie wpadają wyznawcy różnego typu dróg na skróty. Przeczytałem mądrą książkę i teraz już wszystko wiem. Moje życie się zmieni! Mam więcej siły psychicznej. Przekonania są ważne, ale same przekonania niewiele zmieniają.

To tak, jakbyś przeczytał książkę o jakimś niezwykłym siłaczu, który łamie sztaby żelaza i stwierdził, że teraz też będziesz je łamał. Zdolność do pokonywania oporu to nie tylko kwestia przekonań. Nie to jest kwestią poznania jednej czy dziesiątej techniki. To jest kwestia siły!

Jak twierdzi profesor Roy F. Baumeister, nasza zdolność do wolicjonalnego działania funkcjonuje tak, jak mięśnie. Z jego badań nad tzw. ego depletion wynika, że gdy robimy trudne rzeczy stopniowo wyczerpujemy swoje wewnętrzne zasoby.

Jeżeli nasze zasoby psychiczne działają jak mięsień, to znaczy, że każdy z nas dysponuje różnym poziomem siły. Są przecież ludzie o mocniejszych i słabszych mięśniach.

Czy to jest wrodzone?

Człowiek nie rodzi się z silną lub słabą psychiką. Tak samo jak nie rodzi się silny lub słaby fizycznie. Oczywiście rodzą się tacy, którzy mają większe predyspozycje do tego by stać się siłaczami. Ale mało jest osób, które nie mogą stać się silne.

Siła mięśni jest przede wszystkim efektem ćwiczeń. Tak samo jest z siłą psychiczną. A w jaki sposób ćwiczyć?

Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć w następnym tekście. Przedstawię tam 6 praktyczny zasad dbania o swoją siłę psychiczną.

Bądź w kontakcie

Jeżeli chcesz otrzymywać wiadomości o nowych artykułach, wpisz swój adres email

, , ,

Komentarze do Masz silną czy słabą psychikę?

  1. Zbyszek Ryżak 9 września 2011 o 14:03 #

    Wiem, miałem już nie pisać. Jak mawiał staruszek Whitman „Przeczę sobie? Świetne. Więc przeczę sobie”. Serdecznie to polecam. Nie ma większej przyjemności niż przeczenie sobie :-)

    • Mirka 11 września 2011 o 11:08 #

      Zaglądałam tu często, jakbym chciała przywołać kolejny wpis. Jakże się cieszę z faktu, że przeczysz sobie. Rób to w takim stylu, jak najczęściej.

    • Ola 11 września 2011 o 11:19 #

      … mało jest osób, które nie mogą stać się silne…

      Dziękuję, Zbyszku, za Twoją obecność i za materiał do niedzielnych przemyśleń

  2. Marek 9 września 2011 o 17:01 #

    Świetny tekst! Za każdym razem kiedy czytam coś „od Pana”, po części widzę w tym moje zachowanie/nawyki i dzięki temu mogę zdawać sobie z tego sprawę, kontrolować to, a przede wszystkim zmieniać siebie.

    Serdecznie pozdrawiam

  3. Olga 9 września 2011 o 18:35 #

    Zbyszek, Ty jesteś jak Michael Jordan :) On też zarzekał się, że już nie zagra :)

  4. Catta 9 września 2011 o 18:46 #

    Zgadzam się z Markiem. :) Świetny tekst.
    Ciekawa jestem Zbyszku, co powiedziałbyś o sile psychiki osoby, która nie wycofuje się, daje sobie doskonale radę w naprawdę trudnych życiowych testach i próbach. Najczęściej tych, które dotyczą innych osób. Taki odpowiedzialny „opiekun”. Natomiast wycofuje się, poddaje w sprawach, które nie są z kategorii „życie albo śmierć” i dotyczą tylko bezpośrednio tej osoby?

    A ja raz, przed laty, samą siebie rozśmieszyłam i to w czasie porodu. Pomyślałam – kurcze, z tego nie mogę się już wycofać ani uciec, co za pech. Mogę tylko przeć. ;) .

  5. aileen 9 września 2011 o 18:54 #

    Świetny tekst! I dla mnie pojawił się w nad wyraz odpowiedniej chwili. Dziękuję!

  6. Milena 10 września 2011 o 10:34 #

    Wow,Zbyszku,jestem pod wrażeniem! jednak nowy tekst! super! i ta Twoja siła-podziwiam.

  7. Ola 10 września 2011 o 21:40 #

    Bardzo dobry i potrzebny tekst .

  8. Agata 11 września 2011 o 0:10 #

    BARDZO dziękuję za ten tekst, a zwłaszcza za Twoją tu obecność i come back!

    Ja też jestem ciekawa odpowiedzi na pytanie zadane przez Cattę. Dlaczego niektórzy dla innych rzucą się pod pociąg,ale dla siebie nie zrobią nic? Czy to jest tylko kwestia ich wychowania do zapominania o sobie, czy może też być wybór, by dla innych bardziej się poświęcać? Czy to efekt wyznawanych wartości?

  9. Iza 12 września 2011 o 21:29 #

    dziekuje za ten tekst. Ja tez mam poczucie , ze czesto bardziej dla innych anizeli dla siebie, potrafie bac silna i psychicznie i fizycznie. jednakowoz zauwazam, ze to: dla innych, jest tez: dla siebie ( mnie) tyle, ze okrezna droga…i moze nawet niezbyt szczerze wobec samej siebie to robie. no bo, jak czesciej innym niz sobie, to czy to nie jest egoizm wobec samej siebie??????! pamietam taka opowisc: Marshalla Rosenberga: o pewnym plemieniu ( nie pamietam juz, gdzie) ale zyjacym obecnie…oni nie maja slowa egoizm w swoim zasobie, bo egoista to ten, ktory pomaga innym a nie sobie-dokladnie odwrotnie niz u nas. pozdrawiam serdecznie Zbyszku.

  10. Catta 13 września 2011 o 8:34 #

    Może jest tak, że niektórzy muszą mieć „wysoką stawkę”, żeby ich ukryte na co dzień zasoby sił psychicznych się ujawniły. Ci, którzy „potrafią zachować zimną krew, kiedy wszyscy tracą głowę”.

    • Iza 15 września 2011 o 13:06 #

      Tak..cos w tym jest Catta…..:)

  11. Zbyszek 13 września 2011 o 16:44 #

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Bardzo się cieszę, że tyle osób znalazło w tym tekście coś dla siebie. Fajnie, że czasem zdarzają się fajne teksty. Choć zawsze wtedy pojawia się obawa: czy aby uda się następnym razem? Ale już przywykłem. Zobaczymy, może jutro będzie coś nowego.

    Co do pytań: dlaczego niektórzy dla innych zrobią wszystko, a dla siebie nic? To bardzo dobre pytanie i może napiszę później coś więcej. Ale teraz tak na szybko (bo muszę zadbać o siebie i iść na obiad). Sol Stein (nauczyciel pisania, którego bardzo poważam) twierdzi, że z pisaniem jest jak z seksem. Przyjemność muszą mieć dwie strony, inaczej lepiej sobie darować. Tak jest nie tylko w pisaniu, ale także w każdej innej dziedzinie.

    Jak nazwać kogoś, kto chce dobrze tylko dla drugiej osoby? Jak nazwać kogoś, kto chce dobrze tylko dla siebie?

    Myślę, że prawdziwa siła, w każdej dziedzinie życia jest zdolnością do budowania relacji, w których nie ma zasadniczej sprzeczności między moim a twoim interesem. Zdarzają się różne sytuacje, ale notoryczne zajmowanie się tylko innymi nie jest zbyt zdrowe.

    A co do wysokiej stawki i poddawania się w sprawach, które nie są sprawami „życia i śmierci”. Jak pisali filozofowie, sztuka polega na tym by sprawy życia i śmierci traktować jak codzienne, a codzienne, jak sprawy życia i śmierci. I to jest dopiero siła!

    Pozdrawiam serdeczni i jeszcze raz dziękuję :-)

    • blublu 13 września 2011 o 23:22 #

      „Fajnie, że czasem zdarzają się fajne teksty. Choć zawsze wtedy pojawia się obawa: czy aby uda się następnym razem? Ale już przywykłem. Zobaczymy, może jutro będzie coś nowego”

      Ale Panie Zbyszku co ma się Panu udać bądź nie? Moze lepiej traktować ten tekst ( i kolejne teksty na tym blogu, jeśli się pojawia) jako coś co już powstało i nie musi być dziełem sztuki. Każdy jak bardzo, bardzo chce to i tak dopatrzy się tego co jest dla innych niewidoczne. Także może lepiej nie doszukiwać się drugiego dna.

    • Zbyszek 14 września 2011 o 14:52 #

      Dzięki Blublu. Z plecami mam taką kartkę z napisem „aż tak bardzo się nie przejmuj”. Robię postępy, choć idzie mi o powoli :-)

  12. Ryszard 13 września 2011 o 21:26 #

    A ja myślałem że silna psychika jest wtedy podrywamy nie podrywając a sprzedajemy nie próbując sprzedawać.
    Czyli inaczej mówiąc doprowadzamy do takiej równowagi że to ona chce być zagadnięta i zgadza się na wszystko a tamci drudzy sami przychodzą po nasz towar.

    • Zbyszek 14 września 2011 o 14:50 #

      Ryszard, to przecież nie ma związku z siła. To spryt, rozsądek – jakkolwiek to nazwiesz. Cenna rzecz, ale coś innego. Siła – jak mówi fizyka – jest potrzebna do tego by pokonać opór. Jak uda ci się uniknąć oporu – to świetnie. Pewnie są mistrzowie, którzy to umieją. Ale według mnie częściej to teorie. Z kobietami to jest różnie, ale nawet PUA uczą, że opór jest rzeczą naturalną. A sprzedaż? Sprzedaż jest przede wszystkim pokonywaniem wątpliwości klienta. Szkoliłem wielu sprzedawców i zawsze wyróznikiem tych dobrych był sposób w jaki radzili sobie z oporem i wątpliwościami klienta. Ktoś kto liczy, ze klient sam przyjdzie i kupi, że sam wszystko będzie wiedział i że nie powinien mieć żadnych wątpliwości – niewiele osiąga.

  13. Adam 14 września 2011 o 20:42 #

    ooo… miła niespodzianka znów móc Ciebie przeczytać. Pogodziłem się ze strata mojego „guru”, uznając to odejście za cykl przemijania, coś jak pory roku.. jesień….
    Zajrzałem przez przypadek a tu …lato :)

  14. Marzena 28 września 2011 o 11:19 #

    Zbyszku, zawsze z przyjemnością Cię czytam (choć nie zawsze się z Tobą zgadzam ;) ) Fajnie więc, że znów mamy taką możliwość :)

    O moich borykaniach się z siłą i słabością napisałam kiedyś wierszyk:

    Stanęłam okrakiem
    na sile i słabości

    Każda ciągnie w swoją stronę
    jak kry na rozmarzającym jeziorze

    Na nic pięć lat jogi
    i zgrabna filozofia Wschodu

    Moje polskie jin i jang
    jakoś nie chcą harmonijnie krążyć

    Co i róż zaliczam kąpiel

    Żeby chociaż woda była cieplejsza!

  15. Rafał 7 października 2011 o 10:56 #

    Bardzo ciekawe spojrzenie na kwestię tego, na czym polega to, by być lepszym. Lepszym to znaczy właśnie silniejszym.

  16. Maria 28 listopada 2011 o 21:36 #

    Witam kochani :) Czasem słabość jest siłą a czasem siła słabością. Być ,po prostu być.Co mi pomoże nazewnictwo tego co robię? po co mi słowo „SIŁA” Dlaczego mam oceniać siebie i innych przez taki pryzmat.Co to da? Dawid pokonał Goliata. Czy był silny? Był tylko dzieckiem.Cel uświęca środki.A może w życiu ważne są nasze intencje? Pozdrawiam:)

  17. Mariusz 31 grudnia 2011 o 18:07 #

    zawsze wydawalo mi sie ze jestem raczej slaby psychicznie. ale potwierdzam to po tych z podejsciem do dziewczyny. ale znowusz mam kobiete, rodzine, dzieci. prowadzimy dom. idziemy przez zycie. pracujemy. dorabiamy sie roznych rzeczy. myslimy pozytywnie o przyszłości. o co tu chodzi?

Dodaj komentarz